Puchar Davisa: Polacy z Chorwatami o grę w barażu o elitę

Polscy tenisiści w weekend (4-6 kwietnia) zmierzą się w Warszawie z Chorwatami w meczu drugiej rundy Grupy I Euro-afrykańskiej Pucharu Davisa, a stawką będzie występ we wrześniowym barażu o elitę. "Biało-czerwoni" rok temu dotarli właśnie do tego etapu zmagań.

Wówczas jednak w decydującym o awansie do Grupy Światowej pojedynku ulegli Australii 1:4. Polacy wciąż czekają na swój pierwszy występ wśród elity tych rozgrywek. Chorwaci są pod tym względem znacznie bardziej doświadczeni - w zmaganiach najlepszych ekip Pucharu Davisa zadebiutowali w 1995 roku, a potem występowali w nich w latach 2002-2007 i 2009-2013. Dziewięć lat temu zaś zdobyli to trofeum.

Reklama

Na Torwarze najbliżsi rywale "Biało-czerwonych" zaprezentują się jednak w odmłodzonym składzie. Liderem będzie 25-letni Marin Cilić, który zajmuje 26. miejsce w światowym rankingu i wygrał w tym roku dwa turnieje ATP. Wesprzeć ma go drugi singlista, 17-letni Borna Corić (295. ATP) oraz młodzi debliści Marin Draganja i Mate Pavić.

W polskiej ekipie największa odpowiedzialność spoczywać będzie na Jerzym Janowiczu, 21. rakiecie świata. Oprócz niego kapitan "Biało-czerwonych" Radosław Szymanik powołał doświadczonego Michała Przysiężnego (73.) oraz deblistów Mariusza Fyrstenberga i Marcina Matkowskiego.

Weekendowy pojedynek w stolicy zainaugurują w piątek o godz. 16 meczem singlowym Przysiężny i Cilić. Po nich na kort wyjdą Janowicz i Corić. W obu przypadkach będą to pierwsze spotkania pomiędzy tymi zawodnikami.

"Spodziewam się, że mecz z Ciliciem rozstrzygnie się różnicą kilku punktów w każdym secie. Nie oczekuję jednak długich wymian, nawierzchnia jest zbyt szybka" - podkreślił Przysiężny.

"Cieszę się, że zacznie Marin, który jest bardziej doświadczony. Powinno to pomóc Bornie. Trzeba jednak wygrać łącznie trzy mecze w trzy dni, to jest kluczowe" - ocenił kapitan Chorwatów Żeljko Krajan.

Polscy zawodnicy stwierdzili, że kolejność, w jakiej będą występować pierwszego dnia, nie ma dla nich znaczenia.

"Właściwie to wolę grać jako pierwszy, przynajmniej wiadomo, o której godzinie" - zażartował Przysiężny.

Cilić - mimo wielu występów w meczach o stawkę - przyznał, że w Pucharze Davisa zawsze towarzyszy mu presja.

"Gdy gra się dla kraju, to zawsze jest pewna nerwowość, bo takie występy wiążą się z dodatkową odpowiedzialnością. Zawsze jednak te spotkania sprawiają mi dużą przyjemność" - zapewnił.

W sobotę na kort wyjdą deble. Matkowski ma nadzieję, że wraz z Fyrstenbergiem będzie mógł postawić kropkę nad "i" w pojedynku z Chorwatami.

"Mam nadzieję, że będziemy grać przy stanie 2:0. Rywalizacja deblowa w takiej sytuacji może przedłużyć szanse jednej z ekip lub zakończyć starcie" - zauważył.

Ostatniego dnia zmagań w Warszawie ponownie odbędą się mecze singlowe. Jako pierwsi do rywalizacji przystąpić mają liderzy obu zespołów. Zarówno w przypadku tych spotkań, jak i sobotniego, kapitanowie mogą zmienić skład godzinę przed rozpoczęciem pojedynku.

Dla kibiców, którzy przyjdą na Torwar dopingować "Biało-czerwonych" organizatorzy przygotowali także pozasportowe atrakcje. Jedną z nich będzie występ rapera Mezo.

Program meczu Polska - Chorwacja w drugiej rundzie Grupy I Euro-afrykańskiej Pucharu Davisa:

piątek (początek o godz. 16)

Michał Przysiężny - Marin Cilić

Jerzy Janowicz - Borna Corić

sobota (godz. 16)

Mariusz Fyrstenberg, Marcin Matkowski - Marin Draganja, Mate Pavić

niedziela (godz. 12)

Jerzy Janowicz - Marin Cilić

Michał Przysiężny - Borna Corić


Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje