Puchar Davisa w Sopocie. Błyskawiczna wygrana Majchrzaka

Godzinka z prysznicem - tak wyglądał pierwszy mecz singlowy grupy II strefy euroafrykańskiej Pucharu Davisa, w którym Polacy mierzą się z Zimbabwe. Kamil Majchrzak bez żadnych kłopotów wygrał z Takanyiem Garangangą 6:2, 6:2. W drugim sobotnim spotkaniu Michał Przysiężny zmierzy się z Benjaminem Lockiem.

Ostatni raz z tak egzotycznym rywalem mierzyliśmy się w lutym 2012 roku w Warszawie. Wtedy pokonaliśmy Madagaskar 5:0 i rozpoczął się nasz marsz ku Grupie Światowej Pucharu Davisa.

Reklama

Dziś znów musimy wyjść z tenisowej trzeciej ligi, aby mieć możliwość zagrania z najlepszymi. W weekend do Sopotu przyjechała ekipa Zimbabwe.

Innej możliwości niż gładka wygrana biało-czerwoni nie brali pod uwagę.

Musieliśmy radzić sobie bez swoich gwiazd: kontuzjowanego Jerzego Janowicza, który i tak zrobił sobie przerwę od gry w kadrze i Huberta Hurkacza. On z kolei na jednym z ostatnich treningów doznał urazu.

W tej sytuacji jako numer jeden wystąpił Kamil Majchrzak. Na pierwszy ogień spotkał się z zupełnie nieznanym szerszej publiczności Takanyiem Garangangą. Panowie spędzili na korcie godzinę i dziewięć minut. Wygrał planowo faworyt publiczności 6:2, 6:2. Polak tylko raz stracił swój serwis. Za to podanie rywala przełamał aż pięciokrotnie. Rywal nie poruszał się najlepiej po korcie. Ostatnio zmagał się bowiem z kontuzją kolana. Był to jego pierwszy mecz od pięciu tygodni, co ewidentnie było widać.

W sobotę odbędzie się także drugi singiel. Michał Przysiężny zmierzy się z rakietą numer jeden rywali Benjaminem Lockiem. Liczymy, że po pierwszy dniu rywalizacji będzie 2:0.

Wynik pierwszego singla w meczu Polska - Zimbabwe:

Kamil Majchrzak - Takanyi Garanganga 6:2, 6:2

Stan meczu: 1:0 dla Polski

Piotr Kaszubski z Sopotu

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Majchrzak | Takanyi Garanganga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje