Roger Federer bardziej sfrustrowany niż na Wimbledonie

Szwajcarski mistrz z Bazelei siedmiokrotnie wygrywał turniej w Cincinnati. Teraz Roger Federer ponownie chciał się zapisać w historii. Plany pokrzyżował mu Novak Djoković. Serb wygrał 6:4, 6:4. - Rywal w pełni zasłużył na zwycięstwo. Nie byłem wystarczająco dobry – przyznał samokrytycznie przegrany.

- Bez wątpienia to nie był mój najlepszy dzień pod względem returnu. Po prostu w tym elemencie byłem okropny. Ale rywal dobrze serwował i tak. Nie ma jednak pojęcia, jak mogłem pudłować z forhendu po każdym jego kolejnym podaniu. Nie chcę jednak patrzeć na powodu takiego stanu rzeczy. Po prostu, stało się. Novak w pełni zasłużył na zwycięstwo. Nie byłem wystarczająco dobry. Generalnie to był niezły tydzień, ale teraz muszę odpocząć – powiedział Federer.

Szwajcar nie tak dawno w półfinale Wimbledonu przegrał z Kevinem Andersonem w pięciu setach, mimo że prowadził 2:0 i miał piłkę meczową w trzeciej partii.

Reklama

- To było coś innego. Przez trzy sety byłem w tamtym pojedynku. Nie było tak, że nie trafiałem w piłkę czy coś takiego, jak to było w starciu z Novakiem. Czułem się teraz zdecydowanie gorzej niż wtedy. Moje stopy nie poruszały się po korcie tak jak w poprzednich dniach. To było frustrujące, ale czasem po prostu coś takiego się dzieje. Djoković to wielki mistrz i tak naprawdę o tym powinniśmy mówić. To on przeszedł do historii, bo wygrał już wszystkie imprezy rangi ATP Masters 1000. To wspaniałe osiągnięcie – dodał 37-latek.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje