Rogers Cup. Bertens efektownie przełamała czarną serię

Do meczu 2. rundy Rogers Cup Kiki Bertens nie wygrała na kortach twardych z przeciwniczką z pierwszej dziesiątki. W środę nadspodziewanie łatwo pokonała turniejową dziewiątkę Karolinę Pliskovą 6:2, 6:2.

Bertens powoli wyrasta na zmorę Pliskovej w tym sezonie. Poprzednio panie spotkały się na Wimbledonie i wtedy górą również była tenisistka z Holandii, ogrywając rozstawioną Czeszkę 6:3, 7:6 (7-1).

Reklama

W Montrealu sytuacja się powtórzyła, co może dziwić, biorąc pod uwagę, że korty twarde to, delikatnie mówiąc, niezbyt lubiana przez Bertens nawierzchnia. W turniejach spod znaku US Open Series za dwa ostatnia lata mogła się "pochwalić" rekordem 1-6, a do tego na tej nawierzchni nigdy nie pokonała rywalki z top 10 (do tej pory miała niezbyt chlubny bilans 0-9).

26-letnia Holenderka przełamała się w imponującym stylu, nie dając żadnych szans faworyzowanej Karolinie Pliskovej. W 3. rundzie Kiki Bertens, która od początku turnieju straciła zaledwie siedem gemów, pozostanie przy opcji czeskiej: jej kolejną przeciwniczką będzie rozstawiona dla odmiany z ósemką Petra Kvitova.

Dowiedz się więcej na temat: Kiki Bertens

Reklama

Reklama

Reklama