Rogers Cup. Djoković zdążył przed ciężką ulewą

Solidny występ czterokrotnego mistrza w drugiej rundzie Rogers Cup. W środę Novak Djoković nie dał większych szans reprezentantowi gospodarzy Peterowi Polansky'emu. Rozstawiony z dziewiątką Serb wygrał w niespełna półtorej godziny 6:3, 6:4.

Djokoviciowi bardzo się spieszyło, bo nad kort centralny nadciągały czarne chmury. Niebo zlitowało się nad "Nole", a deszcz spadł dopiero 20 minut po zakończeniu meczu.

Reklama

- Wydaje mi się, że serwowałem dobrze w momentach, kiedy tego naprawdę potrzebowałem. Miałem dobrą celność na pierwszym serwisie, a i drugi funkcjonował całkiem nieźle - komentował na gorąco Novak Djoković.

Kanadyjczyk rzeczywiście nie zaistniał na podaniu Djokovicia. Przez całe spotkanie nie doczekał się ani jednej piłki na przełamanie i po raz drugi w karierze przegrał z Serbem na sucho.

- Ogólnie moja dyspozycja była nawet-nawet - podsumował serbski tenisista, dla którego jest to pierwszy występ od zwycięstwa na Wimbledonie.

Wielkie wyzwanie Novaka Djokovicia czeka w 3. rundzie, kiedy to zmierzy się z będącym w życiowej formie Stefanosem Tsitsipasem. 27. w światowym rankingu Grek przegrał tylko dwa z ostatnich dziesięciu meczów, a w drodze do 3. rundy sensacyjnie odprawił z kwitkiem Dominica Thiema 6:3, 7:6 (8-6).

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje