Roland Garros 2014: W Paryżu trwa walka z deszczem

Drugi dzień zmagań tenisistów w Roland Garros upływa pod znakiem walki z deszczem, który w Paryżu pada z mniejszym lub większym nasileniem od wczesnych godzin rannych. Wtorkowe mecze ruszyły z ponad godzinnym opóźnieniem, a organizatorzy nieustannie spoglądają z niepokojem w mocno zachmurzone niebo.

Tuż przed godziną 11, o której pierwsi tenisiści mieli wyjść na korty, te były wciąż pokryte ochronnymi plandekami. Natomiast na wąskich alejkach obiektu położonego na obrzeżach Lasku Bulońskiego było gwarnie i tłoczno. Tłum kibiców z nadzieją oczekiwał na kolejne komunikaty o rozpoczęciu gier i poprawie pogody.

Reklama

Trybuny zaczęły się błyskawicznie zapełniać, gdy kortowi zaczęli zgarniać wodę z plandek, które potem zdjęli. Parę minut później pojawili się tenisiści. Zanim około godziny 14.40 ulewny deszcz przerwał gry, awans do drugiej rundy zdołały wywalczyć m.in. Rosjanka Maria Szarapowa  (rozstawiona z nr 7.), Słowaczka Dominka Cibulkova (9.), Włoszka Flavia Pennetta (12.) czy Niemka polskiego pochodzenia Sabine Lisicki (16.). A wśród mężczyzn Chorwat Marin Cilic (25.), Francuz Benoit Paire czy Słowak Martin Kliżan.

Polscy kibice od początku śledzili rozwój wydarzeń na korcie numer trzy, na którym jako trzeci pojedynek dnia wyznaczono mecz Łukasza Kubota z Łotyszem Ernestsem Gulbisem. W pierwszym, już po czterech gemach, Hiszpan Albert Montanes skreczował w wyniku skręconej kostki, co dało drugą rundę Francuzowi Kenny’emu de Schepperowi.  

Po nich na kort wyszli Austriak Juergen Melzer i Belg David Goffin, by dokończyć rywalizację rozpoczętą w niedzielę wieczorem i przerwaną przez zapadające ciemności po dwóch setach. Przy stanie 4:3 dla pierwszego z nich ulewa zmusiła ich do zejścia do szatni.

Prognozy meteorologów na popołudnie przewidują co prawda dalsze opady, ale na niebie powoli się przejaśnia, więc gry powinny zostać wznowione.   

Kubot wystąpi na paryskich kortach również w deblu, razem z Robertem Lindstedtem, z którym w styczniu triumfował w Austalian Open. Raczej trudno oczekiwać po polsko-szwedzkim duecie, że powtórzy sukces z Melbourne, bo lepiej obaj gracze czują się na szybszych nawierzchniach, szczególnie trawie.

Kubot i Lindstedt zostali rozstawieni z numerem dziewiątym. W pierwszej rundzie spotkają się z Australijczykami Chrisem Guccione i Lleytonem Hewittem.

W grze podwójnej wystąpi także duet Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski (nr 8.), którzy na otwarcie wylosowali Chorwata Marina Draganję i Rumuna Floriana Mergeę. Do turnieju zgłosił się również Tomasz Bednarek w parze z Czechem Lukasem Dlouhym. Ich pierwszymi rywalami będą Włosi Simone Bolelli i Fabio Fognini.

Z Paryża Tomasz Dobiecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje