Roland Garros. Deszcz przerwał mecz Magdaleny Fręch

Opady deszczu przerwały w piątek mecz Magdaleny Fręch (137. WTA) z Rebeccą Sramkovą (346. WTA) w trzeciej i decydującej rundzie kwalifikacji Rolanda Garrosa. Gdy panie opuszczały kort numer 9, Polka wciąż nie mogła cieszyć się z remisu w setach. Przy prowadzeniu 5:2 w drugim nie wykorzystała dwóch piłek setowych. Pierwszą partię Słowaczka wygrała 6:4.

20-letnia łodzianka jeszcze nigdy nie grała w drabince głównej turnieju Wielkiego Szlema. To jej dopiero drugie kwalifikacje do imprezy tej rangi. W styczniu odpadła w pierwszej rundzie kwalifikacji Australian Open.

Reklama

Fręch bardzo dobrze rozpoczęła mecz, bo od prowadzenia 2:0. Później jednak rywalka wygrała cztery kolejne gemy. Polka nie potrafiła znaleźć odpowiedzi na mocne uderzenia Słowaczki, która nie popełniała błędów.

Przewagę przełamania Sramkova utrzymała do końca partii. Inicjatywa przyniosła jej 11 uderzeń wygrywających, przy ledwie trzech łodzianki.

W drugim secie Fręch wyraźnie jednak odżyła i zaczęła grać agresywniej.

Rebecca imponowała serwisem, ale miksująca grę Magda zaczęła narzucać swój styl. Od stanu 1:1 wygrała trzy kolejne gemy, a przy prowadzeniu 5:2 i serwisie rywali miała piłkę setową (przy 40/15). Przy niej sędziowie wywołali nawet Słowaczce aut, ale nastąpiła korekta "ze stołka". Mecz przerwano przy 40/30 dla Polki.

Gra najwcześniej zostanie wznowiona o godzinie 16:30.

Turniej French Open można oglądać na żywo w kanałach Eurosportu oraz w Eurosport Playerze.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje