Roland Garros: Radwańska i Janowicz powalczą o przełamanie

Agnieszka Radwańska i Jerzy Janowicz podczas wielkoszlemowego French Open staną przed szansą przełamania złej passy, towarzyszącej im w tym sezonie. Początek zmagań tenisistów w turnieju głównym na kortach ziemnych im. Rolanda Garrosa w Paryżu w niedzielę.

Radwańska z Janowiczem 2015 rok rozpoczęli triumfem w Pucharze Hopmana, nieoficjalnych mistrzostwach świata par mieszanych. Później ich losy nie układały się już tak, jakby sobie tego życzyli.

Reklama

Krakowianka wciąż nie może wyjść z kryzysu, zanotowała kilka bolesnych porażek z niżej notowanymi rywalkami. Tylko raz - w Katowicach - dotarła do półfinału imprezy WTA. W ostatnich tygodniach przegrała w pierwszej rundzie w Stuttgarcie, a z rywalizacją w Madrycie pożegnała się w 1/8 finału. Po występie w stolicy Hiszpanii - po raz pierwszy od 10 października 2011 roku - opuściła czołową "10" światowej listy. Ze startu w Rzymie wycofała się, chcąc potrenować w spokoju przed French Open. Obecnie jest 14. rakietą świata.

Oczekiwanych efektów nie przyniosło dołączenie do jej sztabu szkoleniowego Martiny Navratilovej w roli konsultantki. 26-letnia Polka zakończyła współpracę ze słynną Amerykanką pod koniec kwietnia. Jako oficjalny powód podano brak wystarczającej ilości czasu ze strony 18-krotnej triumfatorki imprez Wielkiego Szlema w singlu.

Zdaniem Dawida Olejniczaka w grze Radwańskiej w Madrycie były fragmenty dające nadzieję, że niedługo wróci ona do dobrej dyspozycji.

- Zawsze po słabszym okresie przychodzi lepszy. Mimo że przegrała z Caroline Wozniacki, widać było poprawę. Co do jej spadku w rankingu, to czasem łatwiej zaatakować z niższego szczebla, to dobra pozycja do powrotu na szczyt - podkreślił były tenisista, a obecnie komentator telewizyjny.

W poprawę krakowianki wierzy także Janowicz. - Jest zawodniczką, która od wielu lat utrzymuje się w światowej czołówce. Być może ma teraz trochę słabszy okres, ale każdemu zdarza się jakiś kryzys. Jesteśmy tylko ludźmi, a nie robotami zaprogramowanymi na wygrywanie. Agnieszka jest bardzo doświadczoną tenisistką i na pewno sobie z tym poradzi - argumentował w rozmowie z PAP łodzianin.

Radwańska w ostatnich latach w zmaganiach na kortach im. Rolanda Garrosa, których tegoroczna edycja będzie transmitowana na antenach Eurosportu, prezentuje się w kratkę. Lepsze występy (1/8 finału w 2009 i 2011 roku oraz ćwierćfinał sprzed dwóch lat) przeplata słabszymi (2. runda w 2010 roku i 3. runda w 2012 i 2014 roku).

Większą regularność prezentuje pod tym względem Janowicz, który w dwóch poprzednich sezonach zakończył rywalizację w Paryżu na trzeciej rundzie. Łodzianin przełamał w tym sezonie barierę i wygrał mecz w Miami (ostatecznie dotarł do 3. rundy), ale później w Monte Carlo doznał urazu. U plasującego się na 47. pozycji światowego rankingu Polaka zdiagnozowano stan zapalny w kręgosłupie lędźwiowym. Po powrocie do gry na początku maja nie udało mu się zanotować zwycięstwa, zarówno w turnieju w Madrycie, jak i w Rzymie.

W stolicy Francji wielkoszlemowy debiut zaliczy Magda Linette. 23-letnia poznanianka ze spokojem podchodzi do pierwszego występu w imprezie tej rangi oraz piątkowego losowania drabinki.

- Nie myślę na razie za wiele o losowaniu. Wielkoszlemowy debiut to jednak spełnienie dziecięcych marzeń. Dotychczas mecze turnieju głównego oglądałam zawsze w telewizji, teraz będę wśród uczestniczek. Nie mam na to żadnego wpływu, więc o tym za dużo nie myślę. Nigdy jeszcze nie spotkałam się z rywalką z czołowej "20" rankingu WTA. Na pewno byłoby to ciekawe doświadczenie. Choć wolałabym jednak trafić na taką przeciwniczkę w... drugiej rundzie - powiedziała setna zawodniczka w rankingu WTA. W Paryżu z trybun będzie ją dopingował tata.

W turnieju głównym zagra także Paula Kania, która dostała się do niego z eliminacji. W kwalifikacjach odpadli z kolei Urszula Radwańska i Michał Przysiężny.

W deblu biało-czerwoną ekipę ma reprezentować siedmioro zawodników: wracający po przerwie spowodowanej kontuzją stopy Łukasz Kubot, Klaudia Jans-Ignacik, Alicja Rosolska, Linette, Kania, Marcin Matkowski i Janowicz. Wszystkim będą partnerować zagraniczni tenisiści.

Od 2005 roku królem Paryża jest Rafael Nadal. Hiszpan, który w poprzednim sezonie zmagał się z kłopotami zdrowotnymi, w tym roku wciąż nie może odnaleźć najwyższej formy. Byłemu liderowi rankingu ATP ciężko będzie wywalczyć 10. wielkoszlemowy tytuł w stolicy Francji (wygrywał kolejne turnieje, z wyjątkiem sezonu 2009).

- Nigdy wcześniej nie byłem jeszcze tak nisko notowany przed Roland Garros. Wzrastają szanse na to, że będę walczył z bardzo trudnymi rywalami. Jeśli przegram, to życie będzie się toczyć dalej. To nie będzie koniec świata. Wygrałem tu tak wiele razy, to normalne, że mogę zanotować porażkę. Przegrywanie jest częścią życia. Mogę grać kiepsko, odpaść szybko, ale zamierzam walczyć do końca o to, by to był dobry turniej - zadeklarował siódmy zawodnik na liście ATP.

Jako głównego faworyta media wskazują Serba Novaka Djokovicia. Zagrozić mu może będący ostatnio w dobrej formie Andy Murray. Brytyjczyk w Rzymie jednak wycofał się przed pojedynkiem w 1/8 finału. Jako powód podał nadmierne zmęczenie. Na tym samym etapie z rywalizacji w stolicy Włoch zrezygnowała Serena Williams. Amerykanka poinformowała wówczas o kontuzji łokcia. W dobrej dyspozycji powinna być Maria Szarapowa, ubiegłoroczna triumfatorka French Open. Rosjanka wygrała imprezę w Rzymie, która stanowiła próbę generalną przed wielkoszlemową imprezą na "mączce".

W puli nagród tegorocznej edycji paryskiego turnieju jest 28 028 600 euro. Triumfatorzy rywalizacji w grze pojedynczej zarobią po 1,8 mln.

Dowiedz się więcej na temat: Agnieszka Radwańska | Jerzy Janowicz | tenis | roland garros

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje