Sypie się plan startów Djokovicia

Novak Djoković zrezygnował z kolejnego występu. Po pokazówce w Abu Dhabi przyszedł czas na turniej rangi ATP World Tour w Dausze, gdzie serbski tenisista miał bronić tytułu.

Niepokojące sygnały z obozu Djokovicia zaczęły dochodzić pod koniec tygodnia, kiedy wyszło na jaw, że Serb znów zaczął odczuwać ból w łokciu. Ta kontuzja położyła Djokoviciowi poprzedni sezon. 30-letni tenisista wycofał się z rywalizacji po Wimbledonie, ale na nowy rok miał już być gotowy.

Reklama

W piątek Novak Djoković poinformował o wycofaniu się z turnieju w Abu Dhabi w porozumieniu ze sztabem medycznym, który odradził mu podejmowanie jakiegokolwiek ryzyka. Bardziej niż pokazówki będzie żałował zawodów w Dausze, ponieważ wygrał tam przed rokiem.

"Niestety od wczoraj nic nie zmieniło się na dobre. Dalej czuję ból. W związku z tym muszę wycofać się z turnieju ATP w Dausze, najlepszego turnieju serii 250 w 2017 roku. Przykro mi, że nie będę mógł się pokazać moim fanom. Mam wspaniałe wspomnienia z tego turnieju i meczów, które tam rozegrałem, jak zeszłoroczny finał z Andy Murrayem. Atmosfera na kortach jest wspaniała, organizacja jest na najwyższym poziomie. Bardzo będzie mi tego brakowało" - napisał w wydanym w sobotę oświadczeniu.

"Wrócę dopiero wtedy, kiedy będę w 100% gotowy. Mam nadzieję, że nastąpi to wkrótce" - wyjaśnił tenisista, dziękując za cierpliwość i zrozumienie.

Turniej Qatar ExxonMobil Open miał być sprawdzianem generalnym Novaka Djokovicia przed wielkoszlemowym Australian Open. Nie wiadomo, czy do tego czasu "Nole" zdecyduje się na jakiś występ, choć w obecnej sytuacji sam występ w Melbourne wydaje się coraz bardziej wątpliwy.

PCE

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje