Tenis. Dwa miesiące i wystarczy? Magdalena Fręch rusza do walki

W Taszkencie Magdalena Fręch powalczy o przerwanie fatalnej serii, która po turnieju w Kantonie sięgnęła już siedmiu porażek z rzędu.

28 lipca Fręch wygrała mecz w kwalifikacjach w San Jose. I zablokowała się na dobre. O zakończenie tej serii tenisistka z Łodzi będzie mogła się postarać w poniedziałek lub wtorek, kiedy zostanie rozegrany jej pojedynek z Jewgieniją Rodiną w ramach Tashkent Open.

Reklama

Nie można powiedzieć, by Rosjanka była idealną rywalką na przełamanie. 29-letnia Rodina to tenisistka z dolnych rejonów pierwszej setki (Fręch jest 143.). W ostatnich tygodniach też nie zachwyca formą (7 porażek w 10 meczach) - z tym, że zazwyczaj grała z dużo bardziej wymagającymi rywalkami niż Polka.

Jewgienija Rodina była też górą w jedynym jak dotąd pojedynku z Magdaleną Fręch. W maju w ITF na kortach ziemnych w Cagnes-sur-Mer Rosjanka wygrała stosunkowo łatwo 6-2, 6-3.

Lepsza z pary Fręch - Rodina spotka się z 93. na świecie Moną Barthel lub reprezentantką gospodarzy Niginą Abduraimovą, która dostała do turnieju "dziką kartę".

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Fręch

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje