Tenis. Marin Czilić w razie zwycięstwa kończy z Pucharem Davisa

Zdecydowana deklaracja Marina Czilicia. Trzeci tenisista świata ogłosił, że jeśli w tym roku razem z kolegami z reprezentacji Chorwacji sięgnie po Puchar Davisa, nie wystąpi więcej w tych rozgrywkach.

Nie ma drugiego chorwackiego tenisisty, który reprezentowałby narodowe barwy z takim poświęceniem. 29-letni Czilić rozegrał najwięcej meczów (23) i występuje najdłużej w reprezentacji (12 lat) ze wszystkich w historii. Wciąż jest jednak niespełniony.

Reklama

Wszedł do kadry w 2006 roku, tuż po tym jak Chorwaci z Mario Anciciem i Ivanem Ljubiciciem w składzie po raz jedyny sięgnęli po Puchar Davisa. Mimo 12 lat występów Cziliciowi i spółce nie udało się powtórzyć sukcesu legendarnych kolegów. W 2016 roku Chorwaci doszli do finału. Po zwycięstwie z Kazachami w ćwierćfinale Grupy Światowej Czilić mówi: wszystko albo nic.

- Jeśli w tym roku damy radę zdobyć Puchar Davisa, w kolejnych latach skupię się na swojej karierze singlowej. Będę chciał ostrożniej układać plany startowe i lepiej przygotowywać do turniejów - podkreślił Marin Czilić.

W tegorocznej edycji Pucharu Davisa Chorwatom idzie wyśmienicie. Kanadyjczyków i Kazachów rozbijali po 3:1. Czilić, który w kadrze łączy singla z deblem, zdobył połowę punktów.

- Wydaje mi się, że cieszę się Pucharem Davisa bardziej niż w przeszłości, jestem bardziej zrelaksowany. Jestem przekonany, że możemy zajść daleko - zapewnił numer 3 w światowym rankingu.

Dowiedz się więcej na temat: Marin Czilić | puchar davisa

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje