Tenis. Nishikori źle czuł się tylko w Hiszpanii

Po porażkach w pierwszych meczach w Barcelonie i Madrycie Kei Nishikori zanotował w Rzymie swoje 10. zwycięstwo w sezonie. W pierwszej rundzie Internazionali BNL d’Italia Japończyk pokonał Hiszpana Feliciano Lopeza 7-6(5), 6-4.

- To nie był łatwy mecz. Mocno wiało, a Lopez imponował slajsami i wspaniałym serwisem – powiedział po meczu Nishikori.

Reklama

Lopezowi nie pomogło siedem asów. Hiszpan nie lubi wolnych kortów Foro Italico, a w ostatnich siedmiu występach w rzymskim turnieju tylko raz udało mu się przebrnąć pierwszą rundę (w 2011 roku dotarł do trzeciej).

Choć Kei miał piłkę setową w 12. gemie, seta wygrał dopiero po tie-breaku (obaj zanotowali w nim łącznie dziewięć mini breaków). Drugą partię Japończyk rozpoczął od prowadzenia 2-0 i przewagi tej już nie roztrwonił, notując 18 uderzeń wygrywających. - Na szczęście wygrałem pierwszego seta, co dało mi więcej pewności siebie. W drugim secie grałem już lepszy tenis – podsumował swój występ Nishikori.

Kolejnym jego rywalem będzie Grigor Dimitrow, z którym ma bilans 3-1. W ostatnim ich meczu, w Brisbane w 2017 roku, górą był jednak Bułgar.

W kwietniu Nishikori dotarł do finału w Monte Carlo, w którym przegrał z Rafaelem Nadalem.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama