Tenis. Ważne zwycięstwo Majchrzaka w Taszkencie

Miłą niespodziankę sprawił w czwartek Kamil Majchrzak. W ćwierćfinale challengera w Taszkencie tenisista z Piotrkowa Trybunalskiego odprawił z kwitkiem rozstawionego z numerem 1, 75. w światowym rankingu Mirzę Basicia 6:1, 6:4. Tenisistów dzieliły 103 miejsca w rankingu.

Polski zawodnik nie był faworytem, ale potwierdził w czwartek niezłą formę, którą prezentuje od początku turnieju na kortach twardych w stolicy Uzbekistanu.

Reklama

Po trzysetówce z Aleksandrem Niedowiesowem w czwartek Kamilowi Majchrzakowi do zwycięstwa wystarczyły znów tylko dwie partie. Pierwszy set potoczył się błyskawicznie. Duży w tym udział miał plasujący się w pierwszej setce Basić, który przy własnym serwisie wygrał zaledwie siedem piłek.

W drugim secie emocji było trochę więcej, Basić nawet raz przełamał Majchrzaka, ale w końcówce to Polak przypuścił jeszcze jeden skuteczny atak na wagę awansu do najlepszej czwórki.

W półfinale w Taszkencie Kamil Majchrzak spotka się z doświadczonym Tobiasem Kamkem. Klasyfikowany na 259. miejscu w rankingu Niemiec lata świetności ma za sobą, ale w dalszym ciągu raz na jakiś czas potrafi wystrzelić. W tym sezonie dotarł już do finału challengera w Lille. W stolicy Uzbekistanu Kamke do tej pory nie stracił seta. W ćwierćfinale wyeliminował ciut wyżej notowanego Rosjanina Jewgienija Karlowskiego 7:6 (7-3), 6:1. Tylko pierwszy set tego pojedynku trwał dłużej niż cały czwartkowy mecz Majchrzaka.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje