Tenis. Wpadka Majchrzaka w Nanchangu

Kamil Majchrzak nie wykorzystał znakomitej okazji, by odwrócić spadkowy trend w rankingu. Już w 1. rundzie challengera w Nanchangu polski tenisista przegrał z rywalem z końca czwartej setki Hugo Grenierem 5:7, 2:6.

Majchrzak wyjeżdżał do Azji podbudowany znakomitym występem w Pucharze Davisa z Zimbabwe, jednak od tego czasu spisuje się poniżej oczekiwań.

Reklama

W zeszłym tygodniu w Tajpeju Majchrzak przegrał w pierwszym meczu z faworyzowanym Matthiasem Bachingerem 6:4, 2:6, 6:7 (5-7). Akurat z doświadczonym Niemcem tenisista z Piotrkowa stoczył pojedynek zacięty do samego końca, czego w poniedziałek zabrakło.

386. w rankingu Grenier uporał się z Majchrzakiem w dwóch setach. W pierwszej partii Francuz dwa razy odebrał podanie Polakowi. W pierwszej sytuacji Majchrzak odpowiedział rebreakiem, w drugiej Grenier postawił już kropkę nad i, przełamując na seta.

Wykorzystywanie breakpointów bardzo kulało w wydaniu polskiego tenisisty. Z 10 piłek na przełamanie w całym meczu wykorzystał tylko dwie, co musiało odbić się na wyniku. W drugim secie tylko w jednym gemie nie było breakpointa dla jednego lub drugiego. Większość zaciętych gemów wpadała jednak na konto francuskiego tenisisty, który rozstrzygnął losy spotkania w nieco ponad półtorej godziny.

Dowiedz się więcej na temat: Kamil Majchrzak

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje