Turniej ATP w Cincinnati. Hurkacz wypuścił z ręki awans do pierwszej setki

Gdyby wygrał, wirtualnie znalazłby się w top 100. W 1. rundzie w Cincinnati, w debiucie w turnieju rangi ATP Masters 1000 Hubert Hurkacz po walce przegrał z Martonem Fucsovicsem 6:4, 3:6, 6:7 (6-8). W tie-breaku polski tenisista prowadził 5-2, a przy 5-4 miał dwa serwisy, jednak nie zdołał zamknąć meczu.

To był szczególny dzień dla Huberta Hurkacza. Polak debiutował w turnieju rangi Masters 1000. Na ten mały sukces ciężko sobie w Cincinnati zapracował, bowiem przeszedł trudne eliminacje. Wyeliminował w nich 57. w rankingu ATP Ryana Harrisona 6:3, 6:3 i chorwackiego króla serwisu Ivo Karlovicia 7:6, 7:6. Na szczególną uwagę zasługuje ta druga wygrana, bowiem rywal to jeden z najbardziej niewygodnych zawodników w tourze. Niezwykle trudno odebrać mu serwis, a w trakcie spotkania jest mało długich wymian.

Reklama

Debiut Hurkacza przypadł na wtorek. Po drugiej stronie siatki stanął Marton Fucsovics. Polak nie trafił najgorzej, bowiem rywal był do ogrania.

W pierwszym secie wojna na serwisy trwała do stanu 5:4 dla naszego tenisisty. Przez dziewięć gemów żaden z zawodników nie miał nawet jednej szansy na przełamanie. W końcówce pierwszemu ręka zadrżała Węgrowi, który nie zdobył żadnego punktu przy swoim podaniu i w konsekwencji przegrał seta 4:6.

Drugą partię ustawił gem inauguracyjny. Hurkacz prowadził w nim 40:0, ale niespodziewanie stracił serwis. Fucsovics tym razem był czujny, a w końcówce jeszcze raz przełamał 21-latka z Wrocławia. W efekcie zwyciężył 6:3.

Osobną historię stanowił trzeci set. Hurkacz najpierw prowadził w nim 3:2 z przełamaniem, by przy 5:6 obronić dwa meczbole z rzędu. Doszło do tie-breaka, w którym Polak zwycięstwo miał na wyciągnięcie ręki. Hurkacz prowadził 5-2, a potem 5-4, jednak wówczas przegrał oba serwisy. Obronił jeszcze jedną piłkę meczową, ale za czwartym razem Węgier dopiął swego.

Żal z porażki Huberta Hurkacza tym większy, że z meczu w 2. rundzie w Cincinnati wycofał się rozstawiony z ósemką Austriak Dominic Thiem. W nagrodę za zwycięstwo z Polakiem Fucsovics dostał dużo mniej wymagającego lucky losera Guillermo Garcię-Lopeza.

Dowiedz się więcej na temat: Hubert Hurkacz

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje