Wawrinka pełen optymizmu i nadziei na sukcesy

Drugi z rzędu ćwierćfinał 33-letniego tenisisty to dla niego świetny znak. Stan Wawrinka stracił wiele miesięcy z powodu kontuzji kolana i początek po powrocie miał bardzo trudny. Ostatnie dni są dla niego jednak niezwykle udane. Najpierw dobrze zaprezentował się w Rogers Cup w Toronto, a teraz w turnieju ATP World Tour Masters 1000 w Cincinnati.

W piątek Szwajcar przegrał z rodakiem, wielkim Rogerem Federerem po pięknej, trzysetowej walce. Wcześniej pokonał kilku znakomitych tenisistów.

Reklama

- Bez wątpienia mecz z Rogerem stał na bardzo wysokim poziomie. Myślę, że generalnie grałem świetnie. Z każdym kolejnym dniem prezentuję się coraz lepiej. Ostatni tydzień był ważny dla mnie, mojego tenisa i pewności siebie. Cieszę się, że widzę, że jestem na dobrej drodze. W poprzednim tygodniu miałem trudny mecz z Nadalem. Wtedy byłem bliski zwycięstwa. Teraz było podobnie w starciu z Rogerem. Oni teraz są numerem jeden i dwa na świecie. Pokonałem ostatnio Schwartzmana, Nishikoriego, więc pokazuję już dobry poziom – powiedział 151. teraz w rankingu ATP Wawrinka.

- Muszę cały czas się poprawiać, pracować i motywować się do jeszcze mocniejszego wysiłki. Oczywiście po spotkaniu z Federerem jestem smutny i rozczarowany, ale z drugiej strony z perspektywy tego, co działo się w zeszłym roku, to dla mnie i tak wielkie zwycięstwo. Fajnie, że jestem teraz w tym miejscu. Jestem pozytywnie nastawiony – dodawał szwajcarski zawodnik, który ma na koncie trzy wygrane turnieje wielkoszlemowe.

Warto dodać, że Wawrinka w piątek w Cincinnati rozegrał dwa spotkania. Najpierw miał starcie z Martonem Fucsovicsem w Węgier, sześć godzin potem wrócił na kort by zmierzyć się z Federerem. Ten miał jednak jeszcze krótszą przerwę między spotkaniami.

Dowiedz się więcej na temat: Stan Wawrinka

Reklama

Reklama

Reklama