Wimbledon. Angelique Kerber: Wśród kobiet nie ma faworytek

Angelique Kerber jest najwyżej rozstawioną tenisistką z tych, które zdołały awansować do półfinału Wimbledonu, ale jak sama twierdzi, „te numery nic nie znaczą”. – Myślę, że nie ma faworytki kobiecego turnieju – powiedziała dziennikarzom po ćwierćfinałowym zwycięstwie 6:3, 7:5 nad Darią Kasatkiną.

- Jesteśmy już w fazie półfinałowej i nie oglądam się na lewo, czy prawo. Nie patrzę na rywalki, martwię się wyłącznie o moją grę i kolejne mecze. Tylko to zawraca obecnie moją głowę – oświadczyła dziennikarzom Kerber.

Reklama

Kolejną rywalką rozstawionej z numerem 10 tenisistki będzie Jelena Ostapenko.

- Zapowiada się dobry mecz. Presja nie zawsze jest na moich barkach. Jelena wygrała wielkoszlemowy turniej, więc też musi mierzyć się z oczekiwaniami – zauważyła Niemka polskiego pochodzenia. – Lubię grać na trawie. Staram się być tu nisko na nogach i to pomaga mojej grze. Wciąż mam w pamięci wspaniałe chwile z turniejów na tej nawierzchni, więc nie mogę nie czuć się na niej komfortowo – dodała.

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama