Wimbledon bez Rafaela Nadala?

Między wierszami Rafael Nadal zasugerował, że może go zabraknąć na Wimbledonie. Zmianę kortów z ziemnych na trawiaste tenisista z Majorki nazywa drastyczną.



Reklama

- Miałem długi i wyczerpujący mentalnie sezon na kortach ziemnych. Wracając po kontuzji, rozegrałem prawie wszystkie możliwe mecze. To były dla mnie dwa bardzo wymagające miesiące. Teraz muszę porozmawiać z moim teamem i zdecydować, co będzie najlepsze dla mojego ciała. To jak zawsze najważniejsza sprawa - zastrzegł Rafael Nadal.

Hiszpański tenisista tradycyjnie nie miał sobie równych na ziemi. W pięciu turniejach - Monte Carlo, Barcelonie, Madrycie, Rzymie i wreszcie w Paryżu - zdobył cztery tytuły i przegrał tylko jeden mecz. Porażkę z Dominikiem Thiemem w ćwierćfinale Mutua Madrid Open powetował sobie jednak w dużo bardziej prestiżowym finale French Open, rozbijając Austriaka 6:4, 6:3, 6:2.

Korty ziemne to konik Nadala. Nieco gorzej Hiszpanowi idzie na trawie. Przeprowadzka na tę nawierzchnię dla organizmu może być zabójcza, toteż Nadal będzie musiał dwa razy przemyśleć plan startów.

- Chciałbym zagrać w tak wielu miejscach, jak to możliwe, ale w najbliższych dniach będę się musiał zorientować, jak się czuję. Zmiana ziemi na trawę jest drastyczna. Robiłem to bez problemu, kiedy byłem młodszy i szybszy, ale tym razem będę musiał to przemyśleć w najbliższym czasie - podkreślił Rafael Nadal, który wygrał turniej wimbledoński w 2008 i 2010 roku, ale od 2011 roku na kortach All England Clubu nie potrafi przebić się do ćwierćfinału.

Dowiedz się więcej na temat: rafael nadal | Wimbledon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje