Wimbledon. Clijsters przekonana o szansach Sereny Williams

Serena Williams powoli odbudowuje miejsce w rankingu WTA. Po macierzyństwie spadła do piątej "setki". We wtorek Amerykanka zagra o półfinał wielkoszlemowego Wimbledonu. Jej rywalką będzie Włoszka Camila Giorgi. – Jestem pewna, że może wrócić na sam szczyt – przekonuje była świetna tenisistka Kim Clijsters.

- Serena wie, co ma zrobić, aby wrócić na swój najwyższy poziom. Nikt inny tego nie wie. Nawet jej szkoleniowiec Patrick Mouratoglou. On wie, co ona powinna zrobić, aby być najlepszą na świecie. Jej trener od przygotowania fizycznego zdaje sobie sprawę, w jaki sposób ona ma wrócić do odpowiedniej formy sprzed narodzin dziecka. Ale tylko Serena zna wszystkie detale. Chodzi o sferę mentalna. Nikt przecież nie siedzi w jej głowie. To tylko jej sprawa. Ona jest wystarczająco silna, aby zrobić to wszystko, ale potrzeba jej trochę czasu – powiedziała Clijsters. Ona zdobyła trzy tytuły wielkoszlemowe po tym, jak została matką w 2008 roku. Karierę zakończyła cztery lata później.

Reklama

- Miałam wtedy 29 lat. Wielu ludzi mi mówiło, że odeszłam z tenisa zbyt wcześnie. Ale ja czułam, że to jest odpowiedni moment. Wiadomo, że dla każdej zawodniczki sytuacja jest inna. Są tenisistki, które w wieku 26 lat odczuwają silny instynkt macierzyński. Wtedy trudno być w pełni poświęconą sportowi. Gdy wróciłam, to czułam się trochę winna. Chciałam to jednak zrobić dla siebie. W takim momencie trzeba być samolubnym. Może generalnie taka postawa jest negatywna, ale w momencie powrotu widzę to inaczej – stwierdziła.

Po awansie do ćwierćfinału Williams jest już pewna powrotu do pierwszej "setki". Przed rozpoczęciem turnieju zajmowała 181. miejsce na świecie. Jeśli wygrałaby całą imprezę, to znalazłaby się w czołowej dwudziestce.

Dowiedz się więcej na temat: serena williams

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje