Wimbledon: Czwórka Polaków zagra równolegle we wtorek

Logika turniejowej drabinki tegorocznego Wimbledonu zapowiadała spore emocje dla Polaków zaplanowane na wtorek, drugi dzień wielkoszlemowego turnieju na trawiastych kortach w Wimbledonie. Jednak organizatorzy postanowili najwidoczniej rozproszyć kibiców z nad Wisły, bowiem równolegle będą grać mecze aż czterej tenisiści, od godziny 11.30.

Wydawać by się mogło, że obecnie najbardziej znanym polskim tenisistą jest Jerzy Janowicz, rozstawiony w tegorocznej edycji z numerem 15., choć aktualnie znajduje się na 25. miejscu w rankingu ATP World Tour. Wyższy numer w drabince zawdzięcza łączonemu systemowi weryfikacji, bowiem organizatorzy Wimbledonu liczyli do rozstawienia również punkty uzyskiwane przez uczestników w innych imprezach na trawiastej nawierzchni z ostatnich dwóch sezonów.

Reklama

Rywalem łodzianina w pierwszej rundzie The Championships 2014 będzie Somdev Devvarman z Indii. Zagrają oni w pierwszym meczu na korcie numer 17, który posiada niewielkie trybuny z miejscami dla zaledwie 600 osób.

- Wiadomo, że na Wielkim Szlemie jest dużo spotkań, szczególnie w pierwszych rundach, wiec ułożenie planu gier nie jest łatwą sprawą. Jednak biorąc pod uwagę, że jutro będą grane tylko mecze singlowe, to taki układ mocno mnie dziwi. Szczególnie zaskakujący jest fakt, iż Janowicza nie wyznaczono na żaden z "show kortów". W końcu to przecież półfinalista sprzed roku - uważa Nikodem Palasz, były menedżer debla Mariusz Fyrstenberg i Marcin Matkowski.

- Choć z drugiej strony, jeśli spojrzeć na podział rynku w świecie tenisowym, to Lagardere Unlimited, z którą się rok temu związał Jurek, ma jednak słabsze wpływy, niż trzy najsilniejsze agencje menedżerskie na rynku. Wiadomo, że gra na większych kortach to więcej transmisji telewizyjnych, więcej widzów, a sponsorzy mocno zwracają uwagę na takie rzeczy. Wciąż największymi graczami na rynku są IMG, SFX i Octagon - dodał autor książki "Brudna gra", która odsłania kulisy wielkiego tenisa.

Jeśli patrzeć na rozplanowanie wtorkowych meczów przez pryzmat tej opinii, to faktycznie trudno nie zauważyć, że mecz Janowicza nie pokrywa się tylko z pierwszym występem w Londynie młodszej z Urszulą Radwańską. Krakowianka spotka się w trzecim pojedynku na korcie numer dwa z Niemką polskiego pochodzenia Angelique Kerber, rozstawioną z numerem dziewiątym.     

Urszula, podobnie jak jej starsza siostra Agnieszka, również są reprezentowane przez firmę Lagardere, która pozycją na rynku ustępuje takim potentatom nie tylko na tenisowym, ale i sportowym rynku jeśli chodzi o marketing. Z drugiej strony takie gwiazdy jak Szwajcar Roger Federer, Hiszpan Rafael Nadal czy Szkot Andy Murray w ostatnim czasie otworzyli swoje własne agencje menedżerskie.

We wtorek równolegle ze spotkaniem Janowicza będzie można śledzić również trzy inne pojedynki z udziałem Polaków. Na czwartej co do wielkości arenie, czyli korcie numer 3., o 11.30 rywalizację rozpocznie Michał Przysiężny, a po drugiej stronie siatki stanie Australijczyk Lleyton Hewitt, były lider rankingu ATP World Tour.

Na najmniejszym z show kortów, oznaczonym numerem 18., Katarzyna Piter zagra wtedy z Niemką Andreą Petkovic, rozstawioną z numerem 20. Wtedy też na kort numer cztery wejdzie Łukasz Kubot i jego niemiecki rywal Jan-Lennard Struff.     

W sumie na starcie tegorocznej edycji Wimbledonu w singlu stanęła rekordowa liczba siedmiu Polaków. W poniedziałek po południu odpadła z turnieju Paula Kania, która po przejściu kwalifikacji, przegrała w pierwszej rundzie z Chinka Na Li  (nr 2.) 5:7, 2:6.

Wieczorem występ w Londynie rozpocznie natomiast Agnieszka Radwańska (nr 4.) od pojedynku z mało znaną Rumunką Andreeą Mitu.

Z Londynu Tomasz Dobiecki

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje