Wimbledon: Novak Djoković górą w korespondencyjnym pojedynku

Novak Djoković i Roger Federer w środę rozgrywali swoje pojedynki równocześnie, ale pierwszy w najlepszej czwórce Wimbledonu zameldował się Serb. W ćwierćfinale londyńskiego wielkiego szlema Djoković pokonał Kei Nishikoriego 6:3, 3:6, 6:2, 6:2.

W środę Djoković wrócił na kort centralny, po tym jak delikatnie zaczął utyskiwać, że organizatorzy nie traktują go należycie, każąc mu się rozbijać po niższych kortach.

Reklama

Drugim argumentem za wyznaczeniem na najważniejszej arenie ćwierćfinału Djokovicia kosztem Rogera Federera był atrakcyjniejszy w teorii przeciwnik. Nishikori rozgrywa bardzo równy sezon, do ćwierćfinału Wimbledonu przebił się bez większych problemów, tyle że Novak Djoković wybitnie mu nie leży.

Z dotychczasowych 15 pojedynków z Serbem Kei Nishikori wygrał tylko dwa. Djoković jest dla niego groźny zawsze, niezależnie tego, w którym miejscu jest jego kariera. A że Djoković jest teraz na fali wznoszącej, pokonał Nishikoriego po raz 13. z rzędu.

"Nole" miał w środę jeden minikryzys, kiedy przegrał drugiego seta. Odpowiedział jednak w swoim stylu - w dwóch kolejnych setach oddał rywalowi łącznie cztery gemy.

W półfinale Wimbledonu poprzeczka dla Novaka Djokovicia powędruje znacznie wyżej. Serbski tenisista zmierzy się w nim z rozstawionym z dwójką Rafaelem Nadalem lub piątką Juanem Martinem Del Potro.

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković | Wimbledon

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje