WTA Auckland. Magdalena Fręch sprawiła niespodziankę w grze podwójnej

Pierwsze zwycięstwo Magdaleny Fręch w nowym roku. Tenisistce z Łodzi nie powiodło się w kwalifikacjach do singla w Auckland, ale już w pierwszej rundzie turnieju debla Polka i partnerująca jej Prarthana Thombare pokonały murowane faworytki Monę Barthel i Donnę Vekić 5:7, 6:3, 10-8.

Tak jak Agnieszka Radwańska trzecia polska rakieta powitała nowy rok w Auckland. Radwańska rozstawiona jest w ASB Classic z numerem 4, tymczasem Fręch musiała przystąpić do kwalifikacji, w których nie sprostała doświadczonej Sachii Vickery.

Reklama

Młoda polska tenisistka ze swoim rankingiem załapała się jednak do turnieju w grze podwójnej, do którego zgłosiła się wspólnie z Prarthaną Thombare. We wtorek Polka z Hinduską od razu zostały rzucone na głęboką wodę, bowiem za rywalki miały 52. w rankingu singlowym Monę Barthel i 54. Donnę Vekić.

Mimo znikomego doświadczenia w turniejach rangi WTA Polka i jej deblowa partnerka sprawiły nie lada niespodziankę. Fręch i Thombare miały się z czego cieszyć, szczególnie że przegrywały już 5:7, 1:3. Ale odrobiły straty i awansowały do ćwierćfinału po zaciętym super tie-breaku, w którym od początku dyktowały warunki.

W walce o półfinał rywalkami Magdaleny Fręch i Prarthany Thombare mogą być rozstawione z dwójką Nao Hibino i Darija Jurak, które najpierw muszą sobie poradzić z Shu-Ying Hsieh i Jade Lewis.

Dowiedz się więcej na temat: Magdalena Fręch | WTA Auckland

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje