Występ Djokovicia w Australian Open pod znakiem zapytania

Kibice Novaka Djokovicia jeszcze muszą uzbroić się w cierpliwość. Z powodu odnowienia się kontuzji łokcia pauzujący od Wimbledonu były lider rankingu przełożył powrót na korty. Na razie zrezygnował z pokazowego Mubadala World Tennis Championship. Czy zdąży na Australian Open?

"Z wielką przykrością informuję, że musiałem wycofać się z Mubadala World Tennis Championship. Niestety w ostatnich dniach ponownie zacząłem odczuwać ból w łokciu i po kilku badaniach mój sztab medyczny poradził mi, abym niczego nie ryzykował, wycofał się z turnieju i kontynuował terapię" - wydał oświadczenie Djoković.

Reklama

Serbski tenisista pauzuje od lipca. Ostatnim pojedynkiem, jaki rozegrał, był ćwierćfinał Wimbledonu z Tomasem Berdychem, w którym to skreczował w drugim secie. "Nole" przedwcześnie zakończył sezon i w domowym zaciszu zaczął przygotowywać się do następnego, ale kłopoty nie przestały go omijać.

"Jest mi niezmiernie przykro, ponieważ przebierałem nogami na myśl o powrocie do rozgrywania oficjalnych meczów. Cieszyłem się treningami i tym wszystkim, co zrobiłem, żeby być gotowym na początek sezonu, łącznie z turniejem w Abu Dhabi, gdzie uwielbiam występować" - napisał.

Nowy sezon Novak Djoković chciał zainaugurować pokazówką w Abu Dhabi. Przed wielkoszlemowym Australian Open, który wygrał sześciokrotnie, planował jeszcze występ w Dausze w pierwszym tygodniu stycznia. Ostatni akapit piątkowego oświadczenia tenisisty stawia jego styczniowe starty pod dużym znakiem zapytania.

"Nie pozostaje mi nic innego jak pogodzić się z tą sytuacją i czekać na wyniki terapii, by wznowić grać w tenisa na pełnych obrotach. To może mieć wpływ na początek sezonu i mój kalendarz startów, ale decyzje zostaną podjęte dopiero w najbliższych dniach" - wyjaśnił.

Dowiedz się więcej na temat: Novak Djoković | australian open

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL