MŚ w snowboardzie. Tomasz Wieczorek: Złożyliśmy protest ws. Ligockiego

"Złożyliśmy protest, na razie został odrzucony, walczymy dalej. Zawodnik nie może być tak traktowany" - powiedział kierownik polskiej ekipy Tomasz Wieczorek o snowboardziście Mateuszu Ligockim, który z powodu opóźnienia skutera spóźnił się na półfinał mistrzostw świata.

"Mateusz miał swój dzień, ale został pozbawiony szansy walki o medal przez niedopatrzenie komisji sędziowskiej. Z powodu opóźnienia skutera, który miał go wywieźć na górę, nie zdążył na start półfinału. Ale... Sędzia widział, że się przebiera, a mimo to dał sygnał do rozpoczęcia rywalizacji. Takim potraktowaniem naszego zawodnika zaskoczeni byli także zagraniczni trenerzy. Wszystko przez czas telewizyjny, jednak nie może się to odbywać kosztem sportowca. Złożyliśmy protest. Na razie został odrzucony, ale walczymy dalej. Nie chcemy tak zostawić tej sprawy" - dodał sekretarz generalny PZN.

Reklama

Ligocki w hiszpańskim ośrodku Sierra Nevada zajął 12. miejsce w konkurencji snowcross. Złoty medal wywalczył Francuz Pierre Vaultier, a wśród kobiet tytuł obroniła Amerykanka Lindsey Jacobellis.

Ligocki, który w eliminacjach był 39., zajął drugie miejsce w swojej serii 1/8 finału i trzecie w ćwierćfinale. Do wyścigu półfinałowego nie przystąpił, a "mały finał" (o miejsca 7-12) ukończył na ostatniej pozycji.

W niedzielę startowała także Zuzanna Smykała, zajmując w swoim ćwierćfinale ostatnie, szóste miejsce.

Dowiedz się więcej na temat: mateusz ligocki | snowboard

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje