Pilejczyk: Wspaniały dzień polskiego łyżwiarstwa szybkiego

Taki dzień i taki sukces może powtórzyć się w Soczi na igrzyskach - uważa brązowa medalistka olimpijska ze Squaw Valley 1960 Helena Pilejczyk. W niedzielę srebrny medal mistrzostw świata w łyżwiarstwie szybkim zdobyła drużyna kobiet, a brązowy - mężczyzn.

Drugie miejsce zajęły Katarzyna Bachleda-Curuś, Luiza Złotkowska (LKS Poroniec Poronin) i Natalia Czerwonka (MKS Cuprum Lubin). Złota przypadło Holenderkom, a brąz panczenistkom Korei Południowej.

Reklama

Drużyna mężczyzn jechała w składzie: Zbigniew Bródka (UKS Błyskawica Domaniewice)  Jan Szymański i Konrad Niedźwiedzki (obaj LKS Poroniec Poronin). Najlepsi byli Holendrzy, a drugie miejsce zajęła Korea Płd.

To drugi i trzeci medal dla Polski w historii mistrzostw świata na dystansach. Pierwszy - brązowy - wywalczyły w 2012 roku Natalia Czerwonka, Katarzyna Woźniak (WTŁ Stegny Warszawa) i Luiza Złotkowska.

- Jestem ogromnie szczęśliwa z faktu zdobycia dwóch medali - dziewczęta srebro, chłopcy brąz. Któż mógł przewidzieć takie zakończenie mistrzostw świata. Chyba tylko najwierniejsi kibice tej dyscypliny i sami autorzy niespodzianek. W tej chwili jest taki wyrównany poziom światowej czołówki, że wszystko może się zdarzyć i... zdarzyło się - powiedziała.

Pilejczyk jest zdania, że niedzielny medalowy dzień jest dobrym prognostykiem przed przyszłorocznymi igrzyskami olimpijskimi na tym samym torze.

Przed 53 laty w kalifornijskiej "Dolinie Indianki" Pilejczykowa zdobyła brązowy medal w wyścigu na 1500 m. Triumfowała reprezentantka ZSRR Lidia Skoblikowa, a srebro przypadło nieżyjącej już Elwirze Seroczyńskiej.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje