Trener bobsleistów Andrzej Kupczyk testuje hokeistów z NHL

Trener kadry polskich bobsleistów Andrzej Kupczyk, który chce doprowadzić podopiecznych do czołowej "8" w igrzyskach olimpijskich w Soczi, od kilku dni przebywa w Bostonie, gdzie testuje... hokeistów NHL.

"Przeprowadzam różnego rodzaju biegi, np. sprinterskie i na 2 mile, wieloskoki, są także badania fizjologiczne i laboratoryjne. W tym roku w tym samym celu odwiedzę Stany jeszcze kilka razy razy" - powiedział były lekkoatleta.

Reklama

Hokej w jego życiorysie pojawił się w 2002 roku, kiedy zaprzyjaźnił się z Curtem Brackenbury, byłym zawodnikiem NHL. "Wtedy to rozpoczęliśmy pisanie programów treningowych z wykresami intensywności dla różnych drużyn, m.in. uniwersyteckich" - wspomniał Kupczyk.

Od 2000 roku datuje się jego praca z bobsleistami i skeletonistami reprezentacji Kanady. Ale zanim został trenerem, doświadczenia w bobslejach nabrał jako zawodnik, jeżdżąc przez siedem sezonów z Andrzejem Żyłą. Zajął z nim dziewiąte miejsce w mistrzostwach świata we włoskiej Cervinii w 1985 roku. Jak zaznaczył, wiedza i umiejętności zdobyte w rywalizacji na torze, bardzo mu się przydały.

"Z Kanadyjczykami uczestniczyłem w igrzyskach zimowych w Salt Lake City (2002) i Turynie (2006), podczas których zdobyli w bobslejach i skeletonie pięć medali - jeden złoty, dwa srebrne i dwa brązowe. Największe sukcesy z grupy moich podopiecznych odnosił wtedy Pierre Lueders. Był mistrzem olimpijskim z Nagano 1998 (w dwójce z Davidem Mac Eachernem) i wicemistrzem z Turynu (z Lascellesem Brownem)" - przypomniał

Kupczyk pracował nad formą nie tylko zawodników spod znaku Klonowego Liścia. "W Turynie opiekowałem się także naszymi bobsleistami, a wyłącznie na nich skupiłem się na igrzyskach w Nagano i Vancouver" - dodał.

Teraz zamierza doprowadzić swych podopiecznych do czołówki światowej i jest przekonany, że stać ich na to.

"Miejsce w ósemce na igrzyskach w Soczi jest zupełnie realne. Nie wszystko zależeć będzie jednak od samych zawodników. Konieczne staje się znaczne ulepszenie sprzętu, co wiąże się z pozyskaniem na ten cel środków finansowych" - zaznaczył.

Jego syn, Dawid, podobnie jak ojciec, brał udział w czterech zimowych olimpiadach: w Nagano, Salt Lake City, Turynie i Vancouver, ale jako zawodnik. Zajmował w nich odpowiednio miejsca: 21., 18., 15. i 15. (w dwójce) oraz 14. w czwórce.

Andrzej Kupczyk karierę sportową rozpoczynał jako biegacz na średnich dystansach. "Moim największym lekkoatletycznym sukcesem jest siódma lokata w igrzyskach w Monachium. Być może, uplasowałbym się wyżej, gdyby nie ostra angina, której nabawiłem się po zjedzeniu nadmiernej ilości lodów na 10 dni przed zawodami. Długo miałem wysoką gorączkę i wystartowałem osłabiony. Ale miejsce i rezultat 1.47,1 - nie były aż tak złe" - przypomniał.

Uznawany był za specjalistę biegów pod dachem. "Zwyciężałem w amerykańskich halach, m.in. w nowojorskiej Madison Square Garden, Bostonie, Filadelfii i Los Angeles. W San Diego wyrównałem rekord świata na 1000 jardów" - dodał.

Wygrywał również w największych mityngach europejskich na stadionie, m.in. w Oslo i Zurychu. Jest dwukrotnym brązowym medalistą halowych ME (Sofia 1971, Grenoble 1972).

"W najwyższej formie byłem w latach 1971-1973. Pozostawiałem wtedy za sobą w zawodach znacznie bardziej ode mnie utytułowanych ośmiusetmetrowców" - wspomniał.

Rozmawiał Andrzej Basiński

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje