Polonia Piła stawia na doświadczonych żużlowców

38-letni Rafał Okoniewski oraz o trzy lata młodsi Tomasz Gapiński i Anglik Chris Harris mają wprowadzić pierwszoligową Euro Finannce Polonię Piła do rundy play off.

W Pile pozostał mały niedosyt po ostatnim sezonie, kiedy to zespół był przez krótki czas nawet liderem pierwszej ligi, a ostatecznie zakończył rozgrywki poza play off-em - na piątym miejscu. Menedżer Polonii Tomasz Żentkowski przyznał, że wpływ na końcowy rezultat miały m.in. kłopoty finansowe klubu.

Reklama

- Główny sponsor wycofał się ze wcześniejszych deklaracji. Nie ukrywaliśmy, że mamy kłopoty z płynnością finansową, co też miało wpływ na formę zawodników nie tyle fizyczną, ale sprzętową. Na szczęście ten temat powoli zamykamy, przede wszystkim dzięki dużej pomocy ze strony urzędu miasta. Ta współpraca układa się coraz lepiej, za co jestem ogromnie wdzięczny - powiedział Żentkowski.

Problemy finansowe klubu wpłynęły także na decyzje zawodników, którzy po zakończeniu sezonu zaczęli szukać nowych pracodawców. Pilanie musieli dokonać dużych roszad w składzie i sięgnęli też m.in. po żużlowców zaawansowanych wiekowo, którzy najlepsze lata kariery mają już chyba za sobą.

- Oczywiście, że pytano mnie wiele razy, po co ściągałem Harrisa do Piły, ale podobne pytania padały dwa lata temu, gdy kontraktowaliśmy Michała Szczepaniaka, Wadima Tarasienkę czy Norberta Kościucha. Harris to nie jest zawodnik, który zapomniał jeździć, choć w Pile nie pojawił się jeszcze na treningach i nie brał udziału w sparingach. Ale spokojnie - żyje, odbiera telefony, ma jakieś kłopoty z busem. Za nazwisko i za zasługi z poprzednich lat na pewno nie będzie jeździć - wyjaśnił Żentkowski.

Jego zdaniem wzmocnieniem drużyny powinni być Szwed Tomas H. Jonasson oraz Rafał Okoniewski. Ten drugi to wychowanek pilskiego klubu, który reprezentował go w latach 1996-98, gdy poloniści sięgali po medale mistrzostw kraju.

- Kibice mieli obawy co do Thomasa Jonassona, ale on podczas treningów czy sparingów udowadnia, że chyba wraca na odpowiednie tory, do czasów, kiedy osiągał najlepsze wyniki w karierze. Z kolei Rafał musiał zrobić krok do tyłu, jeśli w ogóle można to tak nazwać (przyszedł z ekstraligowego MrGarden GKM Grudziądz - red.). Z drugiej strony to może okazać się plusem dla niego, ja wciąż widzę w nim potencjał i liczę, że będzie liderem zespołu - zaznaczył menedżer.

Kadrę seniorów uzupełniają Adrian Cyfer, Szwed Pontus Asprgen, Duńczyk Thomas Joergensen oraz Rosjanin Paweł Łaguta.

Żentkowski nie ukrywa, że wierzy w awans zespołu do rundy play off, czyli zajęcie czwartej lokaty po rundzie zasadniczej. Jak jednak zaznaczył, nie będzie łatwo zrealizować ten cel.

- Na pewno faworytami do pierwszej czwórki są ROW Rybnik, Wybrzeże Gdańsk i Orzeł Łódź, o ile zdąży oddać swój stadion do użytku. Myślę, że o to ostatnie czwarte miejsce będziemy rywalizować z Lokomotiwem Daugavpils, który ostatnio wzmocnił się Szwedem Peterem Ljungiem. Natomiast plan minimum to powtórzenie wyniku sprzed roku, czyli piąte miejsce.

Menedżer pilskich żużlowców liczy również na kibiców, którzy w poprzednim sezonie licznie pojawili się na stadionie przy ul. Bydgoskiej.

- Mieliśmy jedną z najwyższych frekwencji w pierwszej lidze. Nasze mecze na własnym stadionie oglądało średnio 5,5 tysiąca kibiców - podsumował.

Zespół z północnej Wielkopolski sezon 2018 rozpocznie w najbliższą sobotę od wyjazdowego spotkania z ROW Rybnik.

Dowiedz się więcej na temat: Polonia Piła

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje