Unia Tarnów: atutem ma być wyrównany zespół

Działacze i sztab szkoleniowy mistrza Polski z poprzedniego roku Unii Tarnów liczą, że w najbliższym sezonie żużlowej ekstraligi atutem zespołu będzie wyrównany skład. Po zdobyciu trzeciego w historii tytułu, klub miał jednak spore problemy finansowe.

Kiedy opadła już euforia po zdobyciu przez żużlowców tarnowskich "Jaskółek" trzeciego w historii złotego medalu DMP, zaczęły się schody. Pod koniec ubiegłego roku nie po raz pierwszy klub miał spore kłopoty z wywiązaniem się z zobowiązań w stosunku do zawodników.

Dzięki pomocy m.in. Urzędu Miasta i licznych sponsorów udało się te sprawy załatwić. Kolejny kłopot ŻSSA miała z obsadą stanowiska prezesa. Zrezygnowała z tej funkcji Agata Mróz. Wybrana na to stanowisko Anna Chmura, zaledwie po miesiącu pracy miała wypadek samochodowy i także złożyła rezygnację. W tej sytuacji Rada Nadzorcza postanowiła powierzyć kierownictwo Łukaszowi Sademu - dotychczasowemu dyrektorowi d/s technicznych.

- Mój wybór na stanowisko prezesa miał więc miejsce dosłownie za "pięć dwunasta". Ja jednak nie spadłem z nieba, nie przyszedłem znikąd. Z tarnowskim klubem związany jestem od lat i od razu ostro zabrałem się do pracy. Wszystko idzie w dobrym kierunku. Mogę zapewnić, że sytuacja jest pod kontrolą. Zawodnicy mają uregulowane należności zgodnie z zapisami, a spółka ma zachowaną płynność finansową. Skład na tegoroczny sezon został ustalony zgodnie z sugestiami trenera Marka Cieślaka. Trener jest gwarantem sukcesów, służy nam też pomocą w wielu innych kwestiach - także organizacyjnych. Jeżeli chodzi o stronę sportową to uważam, że na początek stać nas na miejsce co najmniej w pierwszej czwórce. Co będzie dalej, pokaże czas - powiedział prezes Sady.

Cieślak początkowo był nieco zaniepokojony sytuacją w klubie. Zamieszanie w związku z karuzelą na stanowisku prezesa ŻSSA Unia Tarnów oczywiście go interesowało, choć twierdzi, że na to co się działo w klubie nie miał większego wpływu.

- Mam trochę żalu, że spektakularny sukces, jakim było wywalczenie mistrzowskiego tytułu nie został w Tarnowie do końca właściwie wykorzystany. To trochę taka praca z "doskoku". Żyjemy teraźniejszością i załatwiamy sprawy, z którymi jest jeszcze trochę problemów. Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Chodziło głównie o sprawy związane z realizacją kontraktów z zawodnikami - podkreślił trener "Jaskółek".

Cieślak dodał też, że on sam znajduje się w zdecydowanie lepszej sytuacji niż jego zawodnicy, których do pozostania w klubie sam namawiał. Nadal ma aktualną umowę sponsorską z Grupą Azoty, a sytuacja w klubie nie spędza mu snu z powiek.

- Jeżeli kasa będzie się zgadzała, to damy sobie radę. Zrobimy wszystko, aby drużyna jeździła dobrze i skutecznie. Chcemy pokazać ciekawy żużel, emocjonujące dla kibiców wyścigi. Końcowy wynik będzie tego rezultatem. Jeżeli zawodnicy będą dobrze jeździli i będziemy mieli trochę szczęścia oraz unikniemy kontuzji, to stać nas na sukces - powiedział.

Tarnowianie za skuteczną jazdę w ubiegłym roku zostali "ukarani" odejściem niemieszczącego się w obowiązującym wciąż KSM-ie Grega Hancocka. W jego miejsce - zgodnie z sugestią trenera - pozyskano walecznego Artioma Łagutę. Aby wzmocnić rywalizację wśród juniorów po przejściu do grupy seniorów Macieja Janowskiego i Jakuba Jamroga, zatrudniono w klubie Mateusza Borowicza.

Po treningach na własnych obiektach "Jaskółki" szlifowały formę na obozie w Zakopanem. Tam też trenowali kadrowicze Janusz Kołodziej, Maciej Janowski i Kacper Gomólski. Duńczyk Leon Madsen trenował we własnym kraju, a także na Wyspach Brytyjskich. Martin Vaculik, który wystąpił już w turnieju Grand Prix w Auckland, podobnie jak Gomólski i Janowski trenował także w Hiszpanii. Łaguta ścigał się również na motocrossie w dalekim Władywostoku. Ze względu na zimową aurę w trakcie przygotowań żużlowcy z Tarnowa udali się na treningi do Krsko.

Kibice żużla zastanawiają się, kto w tym roku będzie liderem żużlowców "Jaskółek". Największe szanse dają Januszowi Kołodziejowi, który kilka tygodni temu zmienił stan cywilny i przede wszystkim wyleczył kontuzję kolana.

- W ubiegłym roku nie osiągnąłem nic wielkiego. W tym chcę, a nawet muszę to zmienić. Chcę zdrowo przejeździć cały sezon. Indywidualne plany to powrót do Grand Prix, walka o medale IMP i Mistrzostw Europy. W drużynie osłabionej brakiem Hancocka także chcemy powalczyć o wysokie cele. Jeżeli pojedziemy tak, jak w minionym sezonie, to będzie dobrze. Naszym atutem jest wyrównany skład - ocenił Kołodziej.

Zaplanowany na najbliższą niedzielę mecz ekstraligi pomiędzy Unią Tarnów i Fogo Unią Leszno - podobnie jak dwa poprzednie, z powodu złego stanu toru nie dojdzie do skutku.

Kadra Unii Tarnów na sezon 2013:

Reklama

seniorzy: Jakub Jamróg, Maciej Janowski, Janusz Kołodziej, Artiom Łaguta, Leon Madsen, Jacek Rempała, Martin Vaculik;

juniorzy: Mateusz Borowicz, Kacper Gomólski, Ernest Koza, Łukasz Lesiak, Dawid Matura, Edward Mazur, Arkadiusz Madej;

przybyli: Łaguta (Polonia Bydgoszcz), Rempała (ROW Rybnik), Borowicz (KMŻ Lublin), Koza, Matura (obaj wychowankowie);

odeszli: Greg Hancock (Polonia Bydgoszcz), Dawid Lampart (Stal Rzeszów).

Dowiedz się więcej na temat: żużlowa ekstraliga | Unia Tarnów | Janusz Kołodziej

Reklama

Najlepsze tematy

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje