Żużlowa GP - Kasprzak: Trening pomógł lepiej przygotować sprzęt

Po raz 16. w historii na stadionie bydgoskiej Polonii odbędzie się turniej żużlowego cyklu Grand Prix. Piątkowy trening, jak podkreślali wszyscy zawodnicy, był bardzo potrzebny i w wielu przypadkach pozwolił przygotować różne rozwiązania na sobotnie zawody.

Dzień przed turniejem uczestnicy GP mieli okazję sprawdzenia swojego sprzętu. Dzięki możliwości przejechania kilkunastu rund każdy miał okazję do przetestowania rozmaitych ustawień i wprowadzenia ewentualnych zmian w konfiguracji motocykli. Udziału w piątkowym treningu nie wziął Darcy Ward, nadal odczuwający skutki wypadku w inaugurujących zmagania o indywidualne mistrzostwo świata zawodach w nowozelandzkim Auckland.

Reklama

"Biało-czerwoni" byli zadowoleni z możliwości sprawdzenia swoich motocykli i ich ustawień.

- Wyjechałem trzy razy, złapałem geometrię toru, silniki pracują dobrze, ja czuję się dobrze, dużo trenowałem w tym tygodniu w Gorzowie, więc jestem przygotowany na sobotnie zawody. Tor jutro będzie na pewno inny, więc więcej wyjazdów nie było mi potrzebnych. Walka w zawodach będzie na pewno trudna, bo przeciwnicy w stosunku do zawodów w Auckland się wzmocnili i zobaczymy co jutro pokażą - powiedział drugi w klasyfikacji generalnej Krzysztof Kasprzak.

- Wszystko idzie w dobrym kierunku, układamy powoli sprawy sprzętowe, bo po dwóch upadkach na samym początku sezonu byłem trochę rozbity. Taki trening jak dziś jest mi bardzo potrzebny i przydatny, bo nie byłem w stanie posprawdzać wcześniej wszystkich ustawień. Podczas bydgoskiej Grand Prix będę się starał zaprezentować jak najlepiej i dać polskim fanom dużo frajdy. Mam nadzieję, że jutro będą nas mocno dopingować - powiedział Adrian Miedziński, który na turniej w Bydgoszczy otrzymał dziką kartę.

- Chciałbym powalczyć tu o dobry wynik, a jak zwykle w Bydgoszczy jest tu ku temu okazja. To bardzo dobry tor do walki, więc chciałbym się zaprezentować lepiej niż w Nowej Zelandii. Skupiam się nad tym by poukładać jak najlepiej sprawy sprzętowe, szybki motocykl jest tutaj bardzo istotny. Na tym torze trzeba wiedzieć jak jechać, którymi liniami, jakimi ścieżkami, nie start jest tu decydującym momentem. Wykorzystałem dziś wszystkie sesje treningowe, by posprawdzać przełożenia, poustawiać motocykle i wybrać linię, która może być najszybsza. Każdy rezultat jest jutro możliwy i to jest właśnie esencja tego sportu - powiedział Jarosław Hampel, który w pierwszym tegorocznym turnieju zajął siódmą pozycję.

Po turnieju w Auckland w klasyfikacji prowadzi Duńczyk Nicki Pedersen z 19 punktami, drugi jest Krzysztof Kasprzak - 17 pkt., a trzeci zwycięzca pierwszej eliminacji Niemiec Martin Smoliński - 15 pkt.

Początek sobotniego turnieju zaplanowano na godz. 19.00.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje