Żużlowcy Betardu Sparty Wrocław odwiedzili obiekt w Poznaniu

Drużyna Betardu Sparty Wrocław odwiedziła Poznań oraz tor żużlowy na Golęcinie. To właśnie ten obiekt będzie w tym roku nowym "domem" wicemistrza Polski, który nie może korzystać z modernizowanego Stadionu Olimpijskiego.

Żużlowcy z Dolnego Śląska razem ze sztabem szkoleniowym po raz pierwszy od podpisania umowy pomiędzy wrocławskim klubem a Poznańskimi Ośrodkami Sportu i Rekreacji pojawili się w stolicy Wielkopolski. Betard Sparta w sezonie 2016 rywalizować będzie na Golęcinie, bowiem Stadion Olimpijski jest remontowany pod kątem przyszłorocznych igrzysk World Games.

Reklama

- Mieliśmy okazję spędzić trochę czasu na stadionie, zobaczyć też tor, ale oczywiście na pierwsze jazdy musimy poczekać, aż nam aura pozwoli. Nie miałem okazji na nim startować, ale byłem jako trener, ale było to jeszcze przed jego przebudową. Sam jestem ciekaw jak on będzie wyglądał podczas jazdy. A sam stadion jest fajny, też położony w lesie, a więc klimat podobny do naszego - mówił menedżer wrocławskich żużlowców Piotr Baron.

Liczy on, że na początku marca uda się przeprowadzić na Golęcinie pierwsze treningi.

- Chcielibyśmy mieć miesiąc, aby +wjechać+ się w ten tor w różnych warunkach pogodowych. Mechanicy też muszą mieć trochę czasu, by odpowiednio dopasować zawodnikom sprzęt. Na 22 marca mamy zaplanowany pierwszy sparing z Wandą Kraków. Potem dwukrotnie zmierzymy się z Lokomotiwem Daugavpils i Włókniarzem Częstochowa. Nie zapraszaliśmy do Poznania zespołów z ekstraligi, niekoniecznie chcemy, by ktoś się zapoznawał z naszym torem. To jest zupełnie normalna sytuacja - dodał Baron.

Wrocławianie przeprowadzili trening w jednej z poznańskich siłowni. Wybrali się również na spacer po mieście, zwiedzili m.in. Bramę Poznania i Stary Rynek.

Dla stolicy Wielkopolski goszczenie Betardu Sparty w zbliżającym się sezonie to ogromna szansa na kolejną już reaktywację klubowego speedwaya. Po czterech latach przerwy, w 2015 roku na Golęcinie odbyło się kilka skromnych turniejów indywidualnych. Po raz ostatni poznańscy kibice mecze ligowe oglądali blisko pięć lat temu. Nigdy dotąd w Poznaniu nie gościła jednak ekstraliga.

- Chcemy pomóc miastu i lokalnemu klubowi, bo Poznań zasługuje na to, być mieć żużel na najwyższym poziomie - stwierdził Baron.

Spotkania wicemistrza Polski będzie mogło obejrzeć siedem tysięcy kibiców. Lider Betardu Sparty Maciej Janowski liczy na wsparcie również poznańskich sympatyków żużla.

- Myślę, że nie możemy patrzeć na to przez pryzmat piłki nożnej. To jest inna bajka. My ze swojej strony zapraszamy wszystkich, którzy chcą zobaczyć ekstraligę i żużel na najwyższym światowym poziomie. Mam nadzieję, że kibice będą się dobrze bawić, a o to przede wszystkim chodzi - podkreślił Janowski.

Słowa wrocławianina potwierdza prezes Poznańskiego Stowarzyszenia Żużlowego Arkadiusz Ładziński, który przyznał, że z dnia na dzień rośnie zainteresowanie występami wicemistrza Polski.

- Spora grupa poznańskich kibiców pyta o możliwość kupienia karnetów na cały sezon. Hasło ekstraliga w Poznaniu naprawdę przyciąga kibiców - podkreślił.

Na poznańskim obiekcie wkrótce rozpocznie się montaż ok. czterech tysięcy krzesełek. Muszą zostać wykonane też prace niezbędne do przeprowadzenia transmisji telewizyjnych. Stadion na Golęcinie nie posiada sztucznego oświetlenia, co jest jednym z warunków licencyjnych. Żużlowa Ekstraliga w drodze wyjątku dopuściła obiekt do rozgrywek.

Dowiedz się więcej na temat: Betard Sparta Wrocław | żużlowa ekstraliga

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje